Jak urządzić wnętrza w stylu rustykalnym bez popadania w kicz
Ostatni akapit to praktyczna uwaga. Jeśli decydujesz się na styl rustykalny w mieszkaniu z niskimi sufitami, unikaj ciemnych belek na suficie. Maluj je na biało lub wybierz jasne drewno. Podobnie z podłogą - szerokie deski z sosny w naturalnym kolorze optycznie powiększają przestrzeń. I pamiętaj, że ten styl nie lubi przesady. Trzy gliniane wazony na parapecie wystarczą, nie musisz zapełniać każdej półki ceramiką. Czasem mniej znaczy więcej, zwłaszcza gdy w małym pokoju stoi jeszcze wersalka i stół z krzesłami.
Łazienka z rustykalnym akcentem to wyzwanie. W małej łazience bez okna postawiłam na kamienne płytki w odcieniu piaskowca. Do tego umywalka na drewnianym blacie z dębu, który zaimpregnowałam olejem. Problemem była wilgoć - po trzech miesiącach drewno zaczęło ciemnieć w miejscach, gdzie pryska woda. Nauczyłam się, że trzeba je olejować co pół roku. Wieszak na ręczniki z kutej stali pasuje idealnie, a półka nad toaletą z deski z odzysku pomieści zapas papieru i świece.
Kuchnia rustykalna to nie tylko drewniane blaty, ale też przemyślane przechowywanie. Zamiast wiszących szafek, które przytłaczają małe pomieszczenie, zamontowałam otwarte półki z sosnowych desek. Trzymam na nich gliniane misy i dzbanki, a pod spodem mam szuflady na sztućce z wkładami z bambusa. Problem pojawia się, gdy w kuchni brakuje miejsca na garnki - wtedy ratują mnie wiklinowe kosze na dolnych półkach. Drewniana deska do krojenia z czereśni leży na blacie przez cały czas, bo jest zbyt ładna, żeby ją chować.
Ostatnia rada: testujcie różne scenariusze. Ustawcie światło tak, żeby nie raziło w oczy podczas oglądania telewizji, ale też nie zostawiało ciemnych kątów. W małym mieszkaniu każde źródło ma znaczenie, a dobrze dobrane oświetlenie w mieszkaniu potrafi optycznie powiększyć przestrzeń. Ja swoją drogę przeszłam od jednej lampy do kilkunastu punktów świetlnych i nie żałuję żadnej zmiany.
Jednak panele ścienne to nie tylko kwestia estetyki. To też praktyczne rozwiązanie dla kogoś, kto ma problem z wilgocią w starym budownictwie. W moim poprzednim mieszkaniu, w kuchni na parterze, wiecznie odchodziła farba od pary. Zainwestowałam w panele winylowe – te wodoodporne, z fakturą drewna. Po trzech latach wyglądały jak nowe, bez żadnych odprysków. Co ważne, łatwo je czyścić – wystarczy wilgotna ściereczka. A jeśli znudzi ci się wzór, możesz je zdemontować bez uszkodzenia ściany. To spora zaleta, zwłaszcza gdy wynajmujesz mieszkanie i nie chcesz tracić kaucji. Pamiętaj tylko, żeby przed montażem sprawdzić, czy ściana jest równa – nierówności mogą być widoczne pod panelami.
A co z sypialnią, gdzie liczy się przede wszystkim komfort snu? Panele ścienne za wezgłowiem łóżka to mój ulubiony patent. Ostatnio urządzałam pokój dla singielki, która narzekała, że jej materac piankowy na stelazu listwowym jest za miękki, a dodatkowo ściana za łóżkiem wiecznie się brudziła od dotykania głową. Zamontowaliśmy panele tekstylne – miękkie, wyściełane pianką, w kolorze butelkowej zieleni. Nie dość, że wyglądają jak tapicerowana głowa łóżka, to jeszcze tłumią dźwięki z sąsiedztwa. A jeśli masz mało miejsca, możesz pod nimi schować kable od lampki nocnej. Zero bałaganu. Pamiętaj tylko, żeby panele były odporne na wilgoć – zwłaszcza jeśli śpisz z otwartym oknem.
Kiedy myślę o konkretnych rozwiązaniach, często wracam do wyboru mebli. Na przykład łóżko z pojemnikiem na pościel świetnie współgra z oświetleniem, jeśli umieścisz przy nim regulowane kinkiety. Dzięki temu nie trzeba sięgać do kontaktu w ciemności, a wieczorne układanie poduszek staje się przyjemniejsze. Z kolei w salonie, gdzie stoi kanapa z funkcją spania, warto pomyśleć o lampie podłogowej z regulacją kąta padania światła. U mnie sprawdziła się ta z długim ramieniem, bo mogę skierować strumień na książkę, nie rażąc gości.
Dodatki robią różnicę. W kąciku jadalnym stoi stół z pnia orzecha, który kupiłam na targu staroci. Ma nierówny blat, a nogi są krzywe, ale po latach używania stał się centrum domowego życia. Na nim leży lniany obrus w kratę, a wokół stoją krzesła z giętego drewna. Wnętrza w stylu rustykalnym potrzebują tkanin naturalnych - len, bawełna, wełna. Zimą kładę na kanapę pled z owczej wełny, który grzeje jak koc, a latem zamieniam go na lniany narzut.
Zastanawiasz się pewnie, czy to w ogóle ma sens w małej sypialni, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota. Otóż ma. Panele ścienne, zwłaszcza te ułożone pionowo, optycznie podnoszą sufit, co w pokoju o powierzchni 12 metrów robi ogromną różnicę. Z kolei poziome ułożenie poszerza wąskie pomieszczenia. Kiedyś urządzałam kąt dla znajomej, która mieszka w bloku z lat 70. i ma sypialnię 9 metrów. Postawiłam na panele w kolorze jasnego dębu na jednej ścianie – od razu zyskała głębię. To prosty trik, który działa lepiej niż lustra. A jeśli boisz się, że będzie ciężko, pomyśl o panelach z płyty gipsowo-kartonowej – są lekkie i łatwe w cięciu.